„I ten szpital dla którego brak mi słów! Oddziały chirurgii, chorób wewnętrznych, zakaźny, położniczy. Sala operacyjna, w której lśni wyjaławiacz, błyszczą srebrzyste kurki i stoły operacyjne ukazują wszystkie swoje dowcipne zawiasy i gwinty… W szpitalu jest lekarz naczelny, trzech ordynatorów (nie licząc mnie), felczerzy, położne, pielęgniarki, apteka i laboratorium. Pomyśleć tylko – laboratorium! Z zeissowskim mikroskopem i doskonałym zestawem odczynników!”